Nikt nie chce słuchać marudzenia kobiety, która zrzędzi, że nie może zajść w ciąże. To może być zabawne przez miesiąc czy dwa, ale potem staje się upiorne. Jednak komuś opowiedzieć trzeba, bo można zwariować :)
No więc dziś już 17 dc i nic :( owulacji brak i wszystko wskazuje na to, że jej już nie będzie. Znów nie było nawet szans na dziecko. Ja to jakaś zepsuta jestem. Chciałabym zobaczyć pozytywny test i cieszyć się, że będzie mnie dwie. Wiadomo, że nie tylko ja mam takie problem. Takich kobiet jest wiele, ale to jakoś nie poprawia mi samopoczucia. Cieszyłam się, że jeszcze czas i może jeszcze coś się wydarzy... ale teraz to już nie mam nadziei. Niby 11 dc test był odrobinę ciemniejszy, ale wydaje mi się, że nie dość by móc powiedzieć, że był pozytywny... eh gdybym wtedy nie zapomniała go zrobić... a tak, co to za wynik o 1 w nocy? Jakbym nie zapomniała zrobić, kupiłabym w aptece jeszcze inne testy i wtedy bym miała pewność. Co będzie jak @ przyjdzie w terminie? Nie chcę stymulować jajników jeśli działają... ale skąd mam wiedzieć czy działają? Wydaje mi się, że testy powinny być jednoznacznie pozytywne, a jeśli nie? Na forum nie raz kobiety pisały, że te testy z allegro im nie wychodziły, że niby mało czułe... bo ja wiem? Co mam robić czekać kolejny miesiąc czy zaryzykować?
M się śniło ostatnio, że jestem w ciąży. Bliźniaczej! :) Szkoda, że śniło mu się, że mam termin na listopad - bo tak to będę czekać jeszcze rok! Prędzej chyba zwariuję. Czasami myślę, że nigdy się nie uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz